piątek, 30 grudnia 2016

Witcher: House of Glass

Polski tytuł: Wiedźmin: Dom ze Szkła
Scenariusz: Paul Tobin
Rysunki: Joe Querio
Kolory: Carlos Badilla
Okładka: Mike Mignola, Dave Stewart
Tłumaczenie: Karolina Stachyra, Karolina Niewęgłowska
Zawiera: #1-5
Wydawca: Dark Horse
Polski Wydawca: Egmont
Data wydania: 03. 2014 (#1), 10.2014 (zbiorcze), 11. 2014 (PL)
Liczba stron: 136


Czytacie recenzję gościa, który JESZCZE nie ograł żadnego Wiedźmina. Poważny, hardcorowy gracz, jakim jest prowadzący tego bloga, pragnie wytłumaczyć, że CD Project Red nigdy nie wydało swojego flagowego produktu na konsole Sony, choć raz było nawet blisko. A granie na PC to zawsze problemy z wymaganiami. Rozwiązaniem byłby remaster dwóch pierwszych części, wydany także na PS4. Wątpię, by ktoś z Redów trafił tu kiedyś na jakieś Algorytmy Komiksu i przeczytał o narzekaniach smutnego nooba, co nie zna jego dzieła. Dlaczego w takim razie pojawiła się ta recenzja komiksu? Otóż jest on reklamowany jako produkt przyjazny dla osób nie mających doświadczenia z grą. Pozostaje mi obadać jak jest w rzeczywistości. 

Komiks został wyprodukowany przez amerykanów. Dlaczego nie w Polsce, podobnie jak gra? Nasi rodacy bez wątpienia stworzyliby nawet coś lepszego, tylko że papierowy Wiedźmin nie miałby takiego potencjału żeby trafić na wielki, globalny rynek. A wszystko co wydaje Dark Horse, od razu zwraca uwagę całego świata. U mnie za to budzi nieufność. Rysunek na okładce zapewne miał być atutem. Rysował go słynny Mike Mignola, co na „czerwonym” dorobił się „zielonych”. I tu właśnie tkwi problem. Jego przesadnie minimalistyczny styl można by uznać za arcydzieło i zapewne w latach 90-tych tak było. Teraz jest to po prostu uboga w szczegóły grafika. Dobrze, że wnętrzem zaopiekował się inny rysownik.
Joe Querio w swoich rysunkach postawił na kompromis między tym co prezentuje Mignola, a dobrą jakością. Z jednej strony jest sterylnie, ale z drugiej zaoferowano mam dosyć szczegółową kreskę na bliskich obiektach. To wystarczy do komfortowego zagłębienia się w dramatyczną historię pewnego myśliwego. Biedaczysko, stracił żonę, która stała się jednym ze straszydeł. Egzystuje on samotnie na świecie, emanując bólem i cierpieniem. Zupełnie jak Geralt. I dlatego panowie nawiązują więź, która prowadzi ich razem w dalszej podróży. 

Straszne rzeczy zaczynają się gdy Geralt z nowo poznanym znajomym zagłębiają się w Czarny Las. Tam oczywiście czyhają niebezpieczeństwa. Głodny Leszy chętnie wypełniłby żołądek flakami obu panów, lecz Ci zdołają uciec do tytułowego domu, który nie wiadomo skąd istnieje sobie w środku lasu. Dotychczas było strasznie, a jak się okazuje będzie jeszcze bardziej przerażająco. Atmosfera komiksu rewelacyjnie trzyma się klimatów grozy i nieustannej tajemnicy. Zagadka przed jaką staje Wiedźmin, ciągnie się przez całą historię niczym napełniający się wodą kondom, by na końcu jedno nakłucie spowodowało wylew szokujących informacji. 

Świetny scenariusz uzupełniają świetnie napisane postaci. Choć w komiksie pojawia się ich nie wiele, to każda z nich ma swój indywidualny zestaw zachować. Stąd samego Wiedźmina odbieram nie tylko jako odważnego, ale też mądrego bohatera. Choć nieco zmęczonego życiem, oschłego, nie odmawiającego sobie rozrywki w postaci łyka wina. Napotkana w domu niewiasta, z którą bohaterowie wchodzą w relacje, także od razu kataloguje się do parszywej i przebiegłej grupy kobiet. Pomimo faktu, że każdą osobę da się łatwo odczytać, to takie myślenie może spowodować nieco niespodzianek gdy się okazuje, że jest zupełnie inaczej niż nam się wydawało.

Ostatecznie okazało się, że zeszyt mi się spodobał. Zapewne nie miałem co do niego wygórowanych oczekiwań. Co innego mogą odczuć fani gry. Poznałem trochę świata stworzonego przez Sapkowskiego (muszę dodać przez kogo, żeby nie było skandalu), w nieco mrocznej odsłonie, gwarantującej nam dawkę emocji. Sam Geralt wciąż pozostaje mi nieodkryty, gdyż historia poświęcona była jego znajomemu. I dobrze, w grze zapewne opowiedziano już wszystko. Sam komiks nie jest właściwie sprecyzowany czy jest on w uniwersum gry, czy książek, jednak domyślnie podczepia się właśnie pod to pierwsze medium. Sama historia poboczna jest skonstruowana tak by jego kanoniczność nie wykluczała się w żaden sposób z tym co pokazywała gra. 

Nie warto było oceniać zeszytu po ohydnej okładce. Muszę przyznać, że jak na produkt powstały na licencji gier wyszło całkiem przyzwoicie. Tak dobrze, że kupno Wiedźmina 3 wciąż chodzi mi po głowie. A jeśli Wam chodzi po głowie kupno komiksu, to oczywiście polecam wyrwać w jakiejś promocji. 

Ocena: 7/10

Ciekawostki:
  • Scenarzysta komiksu, Paul Tobin przez zagranicznych fanów brany jest za... twórcę Wiedźmina. Na każdym spotkaniu z fanami musi prostować te informacje. Ciekawe co by powiedział na to Andrzej Sapkowski?
  • Właśnie z oryginalnym twórcą Wiedźmina chciał się spotkać w Łodzi, podczas Festiwalu Komisu scenarzysta Domu ze Szkła. Mimo, że jest to miasto zamieszkania Andrzeja Sapkowskiego, ten na szczęście nie zawitał na targi. Mógłby poczuć się bardzo urażony... (za PSX EXTEREME)
  • Na polskim rynku ukazał się nawet audiobook Wiedźmin: Dom ze Szkła, przenoszący historię z komiksu na słuchowisko.