niedziela, 14 stycznia 2018

Batman: The Telltale Series

Developer: Telltale Games
Wydawca: Telltale Games
Polski wydawca: Cenega
Data premiery: 08/2016 (pierwszy epizod), 09/2016 (pudełko)
Platformy: PS3, PS4, X360, Xone, Nintendo Swith, Windows, iOS, Android






Czy może powstać poważna gra z Batmanem i nie mieć w tytule słowa Arkham? Tak, tylko musi wyraźnie pokazywać kto stoi za jej stworzeniem. Nie kto inny niż legendarne Telltale. Twórcy epizodycznych gier, tworzonych na jedno kopyto i oferujących iluzję wyborów. Od momentu wydania The Walking Dead, które dało studiu pozycję w branży, minęło już sporo lat. Od tego czasu założenia rozgrywki niewiele się zmieniły. Ewolucja graficzna też zbytnio nie postępowała. Jednak tego typu produkcje potrafią się obronić niczym Selina wierzgająca pazurkami. 

Uważam, że schemat opracowany przez Telltale perfekcyjnie nadaje się do adaptowania historii z komiksów. Z wielu powodów. Ten najbardziej kluczowy do grafika. Technika cell-shadingu nie raz pokazała, że jest idealna przy przenoszeniu kadrów z komiksu. Zaobserwować to mogliśmy chociażby przy Ultimate Spider-Man, drugiej części The Darkness, czy wspomnianym The Walking Dead (które jest częścią uniwersum komiksowego). Dla Batmana to także powód by wyróżnić się od serii arkham i pokazać coś nowego. Dostaliśmy właściwie żywy komiks w formie animacji, gdzie od czasu do czasu trzeba nawet naciskać przyciski. Forma ograniczona, ale przystępna.

niedziela, 31 grudnia 2017

Tomb Raider Archives Volume 1

Scenariusz: Dan Jurgens
Rysunki: Andy Park, Francis Manapul
Okładka: Andy Park
Wydawnictwo: Dark Horse Books
Zawiera: #1-15 (pierwotnie wydane przez Top Cow Productions, w okresie pomiędzy 12/99, a 10/01)
Data wydania: 11/2016
Liczba stron: 408





Gorliwi psychofani Tomb Raidera znają dobrze okres gdy wydawnictwo Top Cow dorwało w swoje łapy licencję na postać Lary Croft i zapewne mają nawet wielkie omnibusy zawierające po 50 numerów komiksów. Obecnie prawa do rysowania Lary ma Dark Horse i postanowili oni po raz kolejny zarobić na tych najbardziej oddanych fanach. Odkupili więc oni twórczość poprzedników i wydali raz jeszcze. Jednak musieli zrobić to inaczej. W bardziej cwany sposób. Dzięki temu nawet nowi fani zaczną sięgać do kieszeni.

Głównym powodem dla którego miłośnik Tomb Raidera powinien brać poważnie pod uwagę ten recykling, jest duży format tomiska. Dark Horse specjalizuje się przecież w wydawaniu artbooków i taką formę przyjęła ich publikacja. Jest to wydanie kolekcjonerskie, mające uświetnić 20-lecie marki. Muszę przyznać, że dzięki takiemu podejściu czuję się kupiony. Posiadanie wielkiej cegły daje poczucie elitaryzmu i dla fana gry jest niezwykle cennym artefaktem. Omawianie tak działającej na nostalgię pozycji, jest świetną okazją by tutaj trochę powspominać.

niedziela, 19 listopada 2017

Punisher

Developer: Volition
Wydawca: THQ
Polski wydawca: CD Project
Polska wersja: Napisy (PC)
Data premiery: 01/2005 (US), 04/2005 (PL)
Platformy: PS2, Xbox, Windows
Wymagania: Pentium 4 2GHz, 128 MB RAM, karta grafiki 256 MB, 2 GB HDD


Pamiętam ten hejt na Thomasa Jane'a. W momencie premiery i kilka lat później, uważano go za słabego Punishera, a sam film za nieudaną próbę inkarnacji na dużym ekranie. Tak było. Czas ocieplił wizerunek zarówno obrazu jak i aktora.. Okazało się, że wizja wykreowana przez sequel z podtytułem War Zone, o wiele bardziej przypadła do gustu wyznawcom postaci. Taki status utrzymywany był przez kilka lat. Przełomem w poprawie odbioru obrazu był specyficzny, nieformalny spin-off Dirty Loundry. Ostatecznie to właśnie Jane'a uznaje się za tego prawdziwego Punishera, a debiutujący kilka lat później Stevenson znacząco spadł w rankingu. Nawet aktor Jon Bernthal, który jest odpowiedzialny za netflixowy wizerunek postaci, jako źródło inspiracji podaje właśnie Thomasa i Dirty Laundry. 

Problemów z odbiorem nie miała za to growa adaptacja. Ta od razu została pozytywnie przyjęta, oczywiście przez fanów, którzy nie wsłuchiwali się za mocno w to co mówi pani od religii i moralizujący aktywiści. Odważna, nieskrępowana brutalność powodowała skrajne reakcje. Nas interesują tylko te wychwalające wierność komiksowemu pierwowzorowi. Jeśli czegoś nie można było pokazać na ekranie, bo biedne 13-latki nie będą mogły tego obejrzeć, to nie ma problemu żeby wrzucić to do gry. I tak większość pudełek ma różne symbole, jakieś PEGI +18, czy M. Nikogo nie obchodzi co to znaczy. Zwłaszcza starszych pań,które kupują pudełka dla swoich pociech, by te mogły mordować brutalniej niż Brejvik...