niedziela, 3 września 2017

inFamous: Second Son

Developer: Sucker Punch
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Wydawca PL: Sony Computer Entertainment Poland
Data wydania: 03/14
Platformy: PS4








Gdy byłem piękny i młody, w telewizji leciał ciekawy serial. Dark Angel. Byłem fanem. Niesamowita Jessica Alba z supermocami, walczyła ze złem w okupowanym przez siły militarne Seattle. Mieście gdzie uzbrojeni faceci trzymali wszystko w garści, a drony monitorowały ulice. Oszałamiająca swoją urodą Jessica, lubiła też przesiadywać na dachu Space Needle i kontemplować o życiu. Podobnie jak ja teraz, tylko na wygodnym fotelu. Ta cała nostalgia nie wzięła mi się znikąd. To nie panna, do której wzdychałem w liceum przywołała te wspomnienia, a... Delsin Row. Bohater kolejnej części inFamous. Panowie z Sucker Punch najwyraźniej mocno zainspirowali się serialową karierą Jamesa Camerona, ale z jakiegoś powodu panna Alba im nie pasowała, albo nie dostali zgody na kobiecą bohaterkę. 

Jessica Alba i Jensen Ackles na dachu Space Needle.
Seattle to takie miasto, gdzie wiele się dzieje. To w tamtych okolicach grasowały wampiry z serii Twilight. To tam w biurowcu siedzą sobie Jeff Bezos i Dave Clark, popijając drogie alkohole. To tam również w trochę mniejszym biurowcu ma swoją siedzibę Sucker Punch. I właśnie dlatego dostajemy od nich prawdziwe miasto. Poprzednie części zaoferowały nam Empire City podobno wzorowane na Nowym Yorku oraz New Marais, które było bardzo wiernym odzwierciedleniem Nowego Orleanu. Tym razem wszystko co widzimy w grze, jej twórcy mieli za oknami. Wizjonerzy, którym fani superbohaterów nigdy należycie nie podziękowali za ich produkty, bo wolą oglądać filmy od Marvel Studio i badziewne seriale z CW niż grać w jakieś dziwne tytuły na PlayStation. Nie zrażeni brakiem należnego uznania, panowie z Sucker Punch wzięli się do roboty i stworzyli po raz kolejny tytuł warty grzechu. I choć nie ma w nim Jessici Alby, to i tak warto go kupić.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

The Walking Dead: Season 1

Developer: Telltale Games
Wydawca: Telltale Games
Polski wydawca: Techland (wersja pudełkowa - konsole)
Data premiery: 04/2012 (pierwszy epizod), 12/2012 (pudełko)
Platformy: PS3, PS4, PS Vita, X360, XOne, Windows, Linux, OS X, Android, iOS, Ouya, Kindle Fire HDX




The Walking Dead to pozycja rodząca skrajności. Z jednej strony mamy tytuł, który budzi gniew graczy, gdyż wypromował śmierdzący niczym zombiak sposób na sprzedawanie gier w odcinkach. Rozdrabnianie tytułu żeby wycisnąć z niego jeszcze więcej mamony, to zdecydowanie warte potępienia. 5 epizodów, to 5 powodów by sięgnąć do portfela. Jednak z innej perspektywy patrząc, kompletną kopię gry można obecnie dostać na wyprzedażach za śmieszne pieniądze, a warto je wydać, gdyż emocjonalnie pozycja niewiele ustępuje choćby takiemu The Last of Us

Kiedyś wspominałem już o firmie, która znalazła swoją niszę. Traveller's Tales tworzące gry na licencji LEGO od lat trzymają się sprawdzonych schematów. Tutaj mamy podobną sytuację. Telltale nie od razu wpadło na to, by sprzedawać grę w epizodach. Po wielu eksperymentach (wykorzystano m.in. marki Powrót do Przyszłości, czy Park Jurajski), zakup bardziej intratnych licencji i oparcie ich na wypracowanym schemacie, spowodował upowszechnienie gier epizodycznych. Co raz więcej firm chciało oddawać swoje marki w ręce Telltale, oraz co raz więcej korpo postanowiło samodzielnie wykorzystać świeżo upowszechniony model dystrybucji. Przyjrzyjmy się flagowemu produktowi jakim jest The Walking Dead.

sobota, 29 lipca 2017

Assassin's Creed: Templars Volume 1: Black Cross

Scenarzysta: Fred Van Lente
Rysunki: Dennis Calero
Wydawca: Titan Comics
Liczba stron: 128
Data premiery: 03/2016 (#1), 11/2016 (zbiorcze)








Ubisoft rozwija swoją flagową markę w dosyć pazerny sposób, często doprowadzając fanów do płaczu. Jednak jest pole, na którym radzi ona sobie świetnie. Począwszy od tych z Ubi WorkShop, dochodząc do obecnych, wydawanych przez brytyjski Titan. Komiksy sprawdzają się jako wyśmienity nośnik dla serii, na tyle że dostają kolejne historie, tak jak ta która wpadła mi w ręce właśnie teraz. Nie są one niestety wydawane u nas, więc w naszym niegościnnym obcokrajowcom kraju, wizerunek bractwa nie ulegnie szybko ociepleniu. Krytykę szczególnie było widać podczas premiery filmu, gdzie głównym zarzutem stało się wrzucenie za dużo akcji do teraźniejszości. A przecież czasy obecne, w komiksach są równie mocnym akcentem co wspomnienia. 

Przynajmniej tak było do tej pory, bo akcja Templars niemal do końca dzieje się w jednej linii czasowej. I muszę przyznać, że coś może być w tych narzekaniach, bo historia o Black Crossie zdaje się oczarowywać widza od pierwszej chwili. Niezgłębiony świat zakonu, uważanego za ten gorszy, wreszcie stanął przed nami otworem. Nie jest on skrępowany asasynami, tak jak to było np. w odsłonie gry o podtytule Rogue. Skrytobójców w tej historii nie uświadczymy. Są oni co najwyżej wspominani. Mamy więc akcję, pozbawioną elementów mogących przerywać fabułę. A co najważniejsze, mamy dobrze napisanych bohaterów.