sobota, 10 lutego 2018

Injustice: Gods Among Us Year Two vol. 2

Scenariusz: Tom Taylor
Rysunki: Xermanico, Stephane Roux, Mike S. Miller, Bruno Redondo i inni
Okładka: Jheremy Raapack
Wydawnictwo: DC Comics
Zawiera: Injustice: God Among Us Year 2 #7-12 (Digital Chapters #13-24) oraz Annual #1
Data premiery: 4/2015
Liczba stron: 176
Recenzja poprzedniego tomu: Injustice: Gods Among Us Year Two vol. 1




W drugim roku poznaliśmy lepiej Zielone Latarnie i ich wpływ na wszechświat. Ich wpływ na Supermana. A jeszcze lepiej zdołaliśmy poznać przedstawiciela żółtego korpusu, który po prostu epicko zdołał wpłynąć na każdego na swojej drodze. Wszystko się skomplikowało i jeśli wiecie w czym problem, to przede wszystkim w braku komunikacji i braku obowiązkowych badań psychiatrycznych, trzymających w równowadze superbohaterów. Jednak to ostatnie nie jest do końca aktualne, bo w historii jest przecież pani psychiatra, a inna sprawa że jest stuknięta. Druga połowa wydarzeń zapowiada się jeszcze bardziej ekscytująco. 

W pierwszej części mieliśmy historię biegnącą dwutorowo. Zarówno tą przyziemną jak i Supermana w starciu ze Strażnikami Galaktyki. Kolesie w świecących pierścieniach zdawali się zagarnąć dla siebie większą część uwagi, a historia ruchu oporu z czasem stała się zbędnym zapychaczem. Dopiero w drugiej części nabiera ona rumieńców. Nie był to co prawda dobry frazeologizm, gdyż wątki te są bardziej depresyjne. Już na początku gdy walczą dwie bohaterki, pojawia się bezlitosny dramat życia codziennego, który przerywa potyczkę. Element brutalnego uziemiania motywów superbohaterskich charakterystyczny dla komiksowego runu Injustice, jak i zawierający pesymistyczne motywy znane choćby z komiksu Alias. 

sobota, 27 stycznia 2018

Marvel 2099: One Nation Under Doom

Developer: Saffire 
Wydawca: Mindscape Inc
Planowana data wydania: 12/96
Anulowano: okres jesieni 96
Platformy: PlayStation, Windows 95





Gra na podstawie uniwersum 2099 – to mogłoby się spodobać. Jednak nie łudzę się, że tytuł wydany w latach 90-tych byłby odpowiedniej jakości. A im więcej dowiadywałem się o grze, tym bardziej cieszę się, że się nie ukazała. Już pierwsze co razi po oczach to tytuł. Jest za długi. Początkowo gra przedstawiana była tylko z nazwą uniwersum. Gdy później ujawniono jego pełne brzmienie, które boli nas po latach, bez wątpienia widać zbyt wiele wyrazów. Choć pierwszy człon odnosi się do miejsca akcji, to jego rozwinięcie nie wzięło się znikąd. Jest to podtytuł komiksowej historii, którą chciano zaadaptować na rynek gier. 

Będziemy tu wspominać pradawne dzieje, które fajnie się zestawia z tym co mamy obecnie. Był luty 1996 roku. Czasy kiedy Polacy słuchali jeszcze disco polo, Japończycy zaczęli jarać się Pokemonami. To wtedy ogłoszono postanie gry Marvel 2099. To okres gdy grafika 3D jeszcze raczkowała. Dlatego trójwymiarowe miały być w niej jedynie modele postaci, a sam tytuł miał być side-scrollerem w 2D i pojawić się zarówno na komputery osobiste, jak i niespodziewanie osiągającej sukces konsoli PlayStation. Komiksowe nerdy zacierały rączki, tak jak my to robimy na myśl o Spider-Manie od Insomniac, czy nowej grze Rocksteady.

niedziela, 14 stycznia 2018

Batman: The Telltale Series

Developer: Telltale Games
Wydawca: Telltale Games
Polski wydawca: Cenega
Data premiery: 08/2016 (pierwszy epizod), 09/2016 (pudełko)
Platformy: PS3, PS4, X360, Xone, Nintendo Swith, Windows, iOS, Android






Czy może powstać poważna gra z Batmanem i nie mieć w tytule słowa Arkham? Tak, tylko musi wyraźnie pokazywać kto stoi za jej stworzeniem. Nie kto inny niż legendarne Telltale. Twórcy epizodycznych gier, tworzonych na jedno kopyto i oferujących iluzję wyborów. Od momentu wydania The Walking Dead, które dało studiu pozycję w branży, minęło już sporo lat. Od tego czasu założenia rozgrywki niewiele się zmieniły. Ewolucja graficzna też zbytnio nie postępowała. Jednak tego typu produkcje potrafią się obronić niczym Selina wierzgająca pazurkami. 

Uważam, że schemat opracowany przez Telltale perfekcyjnie nadaje się do adaptowania historii z komiksów. Z wielu powodów. Ten najbardziej kluczowy do grafika. Technika cell-shadingu nie raz pokazała, że jest idealna przy przenoszeniu kadrów z komiksu. Zaobserwować to mogliśmy chociażby przy Ultimate Spider-Man, drugiej części The Darkness, czy wspomnianym The Walking Dead (które jest częścią uniwersum komiksowego). Dla Batmana to także powód by wyróżnić się od serii arkham i pokazać coś nowego. Dostaliśmy właściwie żywy komiks w formie animacji, gdzie od czasu do czasu trzeba nawet naciskać przyciski. Forma ograniczona, ale przystępna.